środa, 19 kwietnia 2017

Waikiki Melon - czyli odda do ciepłości!

Gdzie się podziała moja wiosna?!
Już było tak pięknie i słonecznie, a teraz jest zimno BA mroźno!
Nie wiem jak u Was, ale moje kości potrzebują ciepełka.
Przyznam się szczerze, że ostatnio nie miałam zbyt wiele czasu na bloga, bo w salonie panował haos.
Wiecie jak to jest każda kobietka chce być na święta "zrobiona".
Tak więc w tym roku marzyłam tylko o tym, aby w święta zostać w łóżku, jednak rodzinka mi na to nie pozwoliła.



Dzisiaj chce Wam troszkę poopowiadać o zapachu, który przemyca w sobie promyki słońca, jest to wosk Waikiki Melon od Yankee Candle. Jego zapach kojarzy mi się z cudownie słonecznym letnim dniem. Wyczuwamy tu orzeźwiające połączanie melona z pomarańczą, które mogłoby być tak idealne!



A jednak jest jakieś ALE...
Niestety wosk nie jest tak intensywny jak bym chciała, jednakże w zamyśle jest to "typowo letni" zapach więc nie może być za bardzo intensywny.
Ale ja chociaż o troszkę podkręciłabym mu intensywność.


Delikatność i nie nachalność tego zapachu sprawia, że jest on idealny dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z zapachami w domu i nie chcą się zrazić przez zbyt intensywny zapach.

Cena: 9zł za 22g

Jeśli macie ochotę go wypróbować to jest dostępny TUTAJ.

Co do mojego blogowania, obiecuję poprawę.
I mam kilka fajnych wpisów, które w najbliższych dniach (mam taką nadzieję) pojawią się na blogu.

Buziaki


poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Same dobroci od Nails Company!

Tak, tak znowu nowe kolorki...
Ale co ja poradzę skoro pod względem lakierów jest mi zawsze mało.
Na pewno wiecie jak to jest, ciągle brakuję nam jakiegoś koloru w kolekcji.


Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować nowości jakie trafiły do mnie od NC Nails Company.
Już od dłuższego czasu byłam ciekawa tej marki, a w szczególności Hybryd magnetycznych, z którymi nie miałam jeszcze styczności.




Kilka słów o samej marce:

NC Nails Company to marka o międzynarodowym zasięgu. Pozycja jaką osiągnęliśmy zawdzięczamy naszemu dążeniu do spełnienia marzeń i potrzeb stylistek paznokci. Dzięki naszej wytrwałości i dbałości o klienta każdy z nich może stać się również artystą w swojej dziedzinie.

Naszą wizją jest to aby zostać marką, która potrafi dostosować do zmieniającego się rynku i tendrów.

 

W ostatnich latach duży nacisk kładliśmy na doskonalenie naszych produktów wprowadzając m.in. czyli lakierów magnetycznych Gellique Magnetique oraz lakierów metalicznych Gellique Chrome.

Zależy nam na tym aby po przez warsztaty i szkolenia rozbudzać wyobraźnię i pobudzać do tworzenia nietuzinkowych zdobień paznokci.

Z nami poznasz świat paznokci dotąd nieznany dla Twojej wyobraźni.

 

Poza artystycznym aspektem naszych warsztatów/szkoleń, wkładamy dużo pracy w dbałość o jakość produktów tj. żeli do modelowania paznokci, lakierów hybrydowych, preparatów, akryli. Poza tym posiadamy również bogatą ofertę produktów niezbędnych do wyposażenia salonu : pędzelków , pilników, lamp.

Dzięki naszej linii NC Hand&Body Line, Parafine Line pobudzamy zmysły węchu i dotyku poprzez niezwykłe i jedyne w swoim rodzaju zapachy naszych kremów, balsamów i parafin. Jesteśmy pewni, że nawet najbardziej wymagająca kobieta znajdzie nutę zapachową idealnie dopasowaną do swojego charakteru. Nie zapominając o płci przeciwnej, stworzyliśmy linie balsamów tylko i wyłącznie dla panów.

Produkty naszej marki sprawią , iż poczujesz się wyjątkowa. 

 

 W swojej przesyłce znalazła 3 kolorki magnetyczne oraz  magnes, który umożliwia stworzenie efektu kocie oka. Lakiery zrobiły na mnie świetne pierwsze wrażenie, na wzorniku malowało się nimi świetnie, jednak na dokładniejszą recenzję będziecie musiały trochę poczekać. A teraz kolorki z bliska:

 

No. 174 - piękna czerwień w mocnym brokatowym wydaniu, idealny do eleganckich stylizacji

 

No. 180 -  róż z delikatniejszymi drobinkami, na pewno sprawdzi się w wiosenno-letnich stylizacjach

 

No. 176 - głęboki granat, które będzie często gościł na moich paznokciach. Uwielbiam takie mocne kolory i chodź na wiosenne chce mi się czegoś jaśniejszego to z pewnością przyjdzie i czas na niego :)

 

Kolejne 3 lakiery to już najnowsza Wenecka kolekcja na wiosnę/lato 2017, są to typowe pastele i neony. Cała kolekcja prezentuję się cudownie i coś czuję, że nie poprzestanę na tych kolorkach. Mają bardzo ładne krycie i nie sprawiały mi trudności podczas malowania wzorników.



 

 

Bella Donna- delikatny pastelowy, pudrowy róż. Bardzo subtelny i kobiecy

 

Amore Mio - typowy neonowy róż, którego jak dotąd nie miałam w swoich zbiorach. Idealny na lato, myślę, że super sprawdzi się na stopach w letnie upalne dni

 

Passione - sok z gumijagód to moje pierwsze skojarzenie odnośnie tego kolorku. Ubóstwiam fioletowy kolor, tak więc on też szybciutko pójdzie w ruch

 

Ostatnią rzeczą z przesyłki jest Efekt Szronu/Holo No.8 jest śliczny, jednak bardzo trudno uchwycić go na zdjęciach, jeszcze nie próbowałam go w wersji szronowej, ale nie martwcie się i na to przyjdzie pora






 


Jak Wam się podobają kolorki?

Już niedługo zobaczycie stylizacje z ich użyciem!

Buziaki

 

 

 





piątek, 7 kwietnia 2017

Serum 10% SAP z Zrób Sobie Krem

Wiosną każda skóra po zimie potrzebuję tak zwanego "kopa", aby wyglądać lepiej.
I tu niezmiennie od dłuższego czasu przychodzi mi z pomocą Witamina C!




 Oprócz tego, że używam Witaminy C razem z peelingiem kawitacyjnym przez cały rok to na wiosnę lubię "rozbudzić" moją skórę stosując dodatkowo serum. 

Co jest ważne w takim serum? A no to żeby witamina w nim zawarta była stabilna. Sera, które mają długi termin ważności mają też dość wysoką cenę, a taka "samoróbka" jest świetną alternatywą, jeśli nie chcemy wydawać dużo kasy.


Co daje nam Witamina C?
Chroni skórę przed atakiem wolnych rodników, które przyczyniają się do jej przedwczesnego starzenia. Witamina C uczestniczy w syntezie elastyny i kolagenu powodując ujędrnienie i wygładzenie zmarszczek. Hamuje i regeneruje zniszczenia skóry powodowane promieniowaniem UV. Serum zapewnia także delikatne działanie przeciwbakteryjne.

Jak stosować serum bezolejowe?
Serum można stosować na dzień pod krem z filtrem lub na noc w mieszaninie z wybranym olejem zimnotłoczonym. 
Przy cerze tłustej aplikować do 95%(zalecamy stopić masło z innymi olejami) na skórę pod oczami, szyję i twarz. Można też odrobinę serum umieścić w zagłębieniu dłoni, dodać kilka kropli wybranego oleju i wymieszać palcem. Powstałą emulsję  od razu nakładać na twarz.  


Serum używam na noc pod krem, od czasu do czasu stosuję je również pod oczy. Serum dzięki swojemu składowi nie podrażnia i jest w 100% odpowiednie dla wszystkich wrażliwców!

Bardzo szybko się wchłania, z racji wodnistej konsystencji, która jest i plusem i minusem.
Plusem, bo dzięki temu szybko się wchłania, a minusem gdyż często ucieka z ręki w czasie aplikacji.

Moja skóra po zimie była dość zszarzała i serum sobie z tym bardzo fajnie poradziło. Pięknie rozjaśnia, napina i wygładza skórę. Jak dla mnie samo w sobie za słabo nawilża, jednak z racji innych jego atutów jestem w stanie mu to wybaczyć.


Po nałożeniu na twarz po chwili się wchłania, jednak zostawia delikatną lepką warstwę.
Podsumowując produkt wart wypróbowania.

Cena: ok. 18 złotych

A Wy jak przywracacie swojej skórze "życie" po zimie?

Buziaki

środa, 5 kwietnia 2017

Hawajska Figlarna Kraina?

Ostatnio chodziły za mną niebieskie pazury!
I doczekały się w celu przetestowania nowych kolorów z Mistero Milano zagościł u mnie piękny niebiański kolorek na pazurkach




Główne skrzypce gra tu piękny niebieski neon, czyli Blue Hawaii , a jego kolega to Figlarna Kraina   .




Jednak powiem Wam, że chęć wypróbowania nowych kolorów przyćmiła mi trafność w doborze kolorystyki i nie za dobrze czułam się w tym zestawieniu kolorystycznym. Kolory bardzo ładne, jednak "niebiański" kolorem wyglądałby o wiele lepiej z z innym kolorem, za to figlarna kraina wyglądałaby cudownie solo. Ewentualnie dodanie tu jednego paznokcia w kolorze białym podratowałoby całą stylizację.






A Wam podoba się to połączenie?
Buziaki




piątek, 31 marca 2017

Popołudniowa kawa, czyli kampania dla kawoszy od Streetcom

Już od bardzo dawna jestem zarejestrowana na stronie Streetcom i przez bardzo długi czas żmudnie wypełniałam wszelkie ankiety i w końcu się udało! Jako prawdziwa blogerka uwielbiam testować nowe produkty, pisać co o nich myślę, a tu dodatkowo dostaje jeszcze możliwość przekazania produktów do testów dla moich znajomych, po prostu żyć nie umierać.



Udało mi się zakwalifikować do kampanii kawy mielonej Prima, uwielniam sypaną kawę!
Mogłabym ją pić litrami, jednak jak wiadomo kawa, kawie nie równa.



KAWA MIELONA PRIMA FINEZJA
Prima Finezja to starannie skomponowana kawa o harmonijnym
smaku i urzekającym aromacie świeżo palonych
ziaren. Za sprawą tradycyjnego procesu
palenia oraz mielenia Prima
Finezja uzyskuje niepowtarzalny,
delikatny smak i pełny aromat,
towarzyszący Polakom już od lat.

W Paczkcę Ambasadora otrzymałam:
• 2 opakowania Primy Finezji 250 g dla Ciebie,
• 12 opakowań Primy Finezji 100 g dla znajomych,
• 2 kubki – idealne na spotkanie z przyjacielem
Jak widzicie już sporo cześć paczki powędrowała w świat, a i jeden z kubków upodobała sobie moja mama i gdy ja robiłam zdjęcia ona siedziała za mną właśnie z tym kubkiem w ręce.
Jestem bardzo ciekawa smaku tej kawy, a że jestem wielkim smakoszem nie łatwo mi dogodzić!
 Moim marzeniem jest porządny ciśnieniowy ekspres i gdy tylko spełnią się inne większe marzenia, przyjdzie czas na ekspres! 
Bardzo polecam Wam stronę Streetcom, czasami można trafić na świetne kampanie, a wypełnianie ankiet nie trwa tak długo, tak więc KLIKAJCIE i rejestrujcie się!
Nic na tym nie tracicie, a możecie dużo zyskać :)
A Wy jakie kawy lubicie najbardziej?
Buziaki

środa, 29 marca 2017

Yankee Candle wosk Mandarin Cranberry, czyli historia o słabym wyczuciu czasu

Czy Wam też czasami zdarza się wyrwać z czymś jak Filip z konopi?
Ja jestem w tym mistrzem! I nie chodzi tu tylko o palnięcie czegoś nie na miejscu, czy zachowanie się jak świr bez najmniejszego powodu, ogólnie jestem samozwańczą królową słabego wyczucia czasu, a dzisiejsza historia tylko to Wam potwierdzi.



A więc zaczęło się całkiem niewinnie, piękna pogoda, dużo energii i trochę wiosennych porządków. No i wtedy zachciało mi się jakiegoś zapachu!
Więc zaczęłam grzebać w moich zapasach z woskami YC no i zobaczyłam magiczne słowo "Cranberry" i przepadłam. 
Bez większego namysłu rozpakowałam i odpaliłam kominek.
Wosk się powoli rozpuszczał, w pokoju można było już czuć zapach, a ja zaczęłam się śmiać sama z siebie.



Dlaczego? A to dlatego, że zrobiłam sobie iście świąteczny klimat w marcu ( już prawie kwietniu), szkoda tylko, że zapach nie kojarzy się z wielkanocnym królikiem, a choinką i mikołajem!




Co sądzę o samym zapachu?
Jest śliczny to napewno! Delikatnie słodki z powodu mandarynki, a jednocześnie cierpki ze względu na moją ukochaną żurawinę. Wszystkiemu nadaję "świątecznego" klimatu woń przypraw korzennych. Jest on bardzo intensywny już po kilku minutach mocny zapach rozszedł się po całym domu!






Zapach jest taki ciepły i otulający, na pewno wrócę do niego w sezonie jesień-zima, a na wiosnę i lato wolę zdecydowanie świeższe i lżejsze zapachy.

A Wam przypadł do gustu wosk Mandarin Cranberry ?
Ja swoje woski kupuje tutaj KLIK KLIK warto czatować na zapachy miesiąca i darmową wysyłkę.

A Wy zawsze traficie z zapachem wosku w odpowiedni moment?

Buziaki