poniedziałek, 24 lipca 2017

Maseczki, maseczki, maseczki…





Każda z nas wie, że dobrze by było robić je 2 razy w tygodniu, jednak w pędzie codziennego życia i obowiązków brakuje nam czasu dla samych siebie.

Chyba każda z nas może się pod tym podpisać, prawda?

Ja staram się stosować maski chociaż raz w tygodniu, a żeby było jeszcze sprawniej to najczęściej sięgam po maski w płacie.


Dlaczego?

Szybko się je nakłada, można z nimi swobodnie wykonywać inne czynności, a po wszystkim zdejmujemy maseczkę wyrzucamy do kosza i gotowe!

Dzisiaj chce Wam pokazać maseczki, po które sięgam najczęściej. Są to maski z firmy BeautyFace.







Dlaczego one?

Mają przystępną cenę i wiele rodzajów do wyboru. Najczęściej sięgam po tą o nazwie Aktywny Tlen – Oczyszczenie i Dotlenienie.

Bardzo ją lubię, jest to taka maska, która idealnie sprawdza się przed wielkim wyjściem, ponieważ skóra po niej staje się nawilżona i promienna. To taki idealny zastrzyk nawilżenie i dotlenienia, przed nałożeniem makijażu. Na tak przygotowanej twarzy makijaż wygląda o niebo lepiej.




Co do aspektów technicznych płat jest bardzo mocno nawilżony, jednak po 30 minutach na twarzy wchłania się prawie całe serum, jedynym minusem jest odrobine lepka powłoka jaką zostawia serum, jednak ja zawsze staram się chodzić z tak lepką twarzą przez kolejne 30 minut, następnie przecieram twarz tonikiem, wklepuje krem i można nakładać makijaż!




Składniki Aktywne:

Kompozycja maseczki oparta jest o jeden główny składnik w bardzo wysokim stężeniu – algi aosa oraz idealnie dobrane pozostałe jak ekstrakt z białej brzozy, aminokwasy i witaminę C, dzięki czemu maska intensywnie pobudza cerę, poprawia jej krążenie silnie dotleniając komórki a tym samym poprawia koloryt oraz eliminuje ziemisty wygląd. Działa antybakteryjnie i oczyszcza pory oraz wygładza drobne wypryski i zmiany skórne. Już po 1 zastosowaniu Skóra jest widocznie odświeżona oraz bardziej promienna.






Pierwsza na świecie linia masek kosmetyczne na bazie organicznej bawełny



Czy wiesz, że ponad miliard ton łodyg, liści i skórek bananów, są wyrzucane każdego roku?


Czy możesz sobie wyobrazić, że potrzebna jedynie 37 kg materiału „odpadowego” bananów do produkcji kilograma naturalnego materiału?




Materiał z banana ma najwyższą absorpcję oraz najlepszą zdolność do oddawania serum z aktywnymi składnikami do głębokich warstw skóry?


Materiał z banana jest ekologiczny i biodegradowalny.
Hodowla bananowców nie wymagają pestycydów lub nawozów gdy rośnie w tropikach.




Cena: 12,90
Można ją kupić TUTAJ.

A jakie są Wasze ulubione maseczki?


Buziaki,

Evciri



niedziela, 16 lipca 2017

O dwóch zupełnie różnych kobietach i ich potrzebach



Każda z nas jest inna, każda z nas lubi co innego, denerwuję się z zupełnie innych powodów i czuję się lepiej w innych ubraniach, owiana innymi zapachami i to jest PIĘKNE!

Dlaczego?

A to dlatego, że każda z nas jest wyjątkowa i niepowtarzalna. Jednak bez względu na to jak bardzo się różnimy każda z Nas powinna zdawać sobie sprawę jak ważna jest higiena intymna i o tym dzisiejszy post będzie.



Kilka zasad prawidłowego dbania o higienę intymną:


1.       Działaj delikatnie! Wybieraj preparaty, które skutecznie lecz delikatnie będą dbały o Twoją higienę.

2.       Wybieraj odpowiednią bieliznę z naturalnych tkanin.

3.       Podczas miesiączki podpaskę lub tampon zmieniaj jak najczęściej się da

4.       Ogranicz słodycze, ponieważ przyczyniają się one do zachwiania flory bakteryjnej

5.       Probiotyki, wspomogą odnowę flory bakteryjnej możesz używać tych aptecznych bądź sięgnąć po kiszoną kapustę i ogórki






A teraz przedstawię Wam dwa produkty do mycia okolic intymnych, jeden dedykowany dla kobiet młodych, a drugi dla kobiet dojrzałych. Jednak nie będę rozgraniczać recenzji tych dwóch produktów, ponieważ zarówno ja jak i moja mama mamy identyczne odczucia.








Po pierwsze i najważniejsze żele świetnie odświeżają, myją delikatnie ale skutecznie. Od tego typu produktów oczekuję w sumie tylko tego jednak w tym przypadku mamy pewne BONUSIKI.

O czym mowa?
O wspaniałych słodkich zapachach, które są bardzo intensywne, ale nie nachalne. Kojarzą mi się z zapachami tych gęstych syropów do rozcieńczania z wodą. Mój wariant to MALINA I JABŁKO jest on wersją o wiele słodszą, natomiast ten dla kobiet dojrzałych to GRANAT I POMARAŃCZA






I tu zachodzi niezła przewrotność, ponieważ mi zapachowo bardziej odpowiada granat i pomarańcza, natomiast mamie przypadł do gustu zapach maliny i jabłka. Jest jeszcze trzecia wersja zapachowa ŻURAWINA I OWOCE RÓŻY. Jednak nie miałam okazji jej powąchać.





Żele są bardzo rzadkie i dosłownie przelewają się przez palce, jednak mimo konsystencji świetnie się pienią.  Co do opakowani to wiecie dobrze, że oczywiście przemawia do mnie pompka sic! Co zrobić ludzie leniwi już tak mają.
Ponadto podoba mi się elegancki design butelki przez co nie trzeba chować jej w zakamarkach łazienki.

 Cena: ok. 30zł / 250 ml jednak TUTAJ bardzo często można spotkać fajne promocję.

Podsumowując produkt fajny jego rzadka konsystencja zostaje wybaczona za rzecz cudownego zapachu, a Wy dziewczyny pamiętajcie higiena intymna jest bardzo ważna i nie należy się wstydzić o niej mówić.

Buziaki
Evciri




poniedziałek, 12 czerwca 2017

A teraz czas dla mnie, czyli chwila rozkoszy i relaksu

Jeszcze nie miałam okazji się Wam pochwalić, że dołączyłam do Przyjaciółek Nivea, dzięki czemu będę mogła poznawać nowości tej marki. Bardzo się z tego cieszę, ponieważ uwielbiam ich produkty do pielęgnacjo ciała.

Raz na jakiś czas lubię mieć czas tylko dla siebie, od takie 2 godzinki spędzone z egoistycznym podejściem, że nie ma nic ważniejszego niż mój święty spokój. Z czystym sercem polecam Wam taki detoks od całego świata!





Jak to u mnie wygląda?
Zawsze zaczynam od długiej kąpieli następnie pyszna kawka, dobra książka, wosk pasujący do nastroju, dobrze nawilżone ciałko, maseczka na twarz i wszystkie problemy i zmartwienia zostają za drzwiami. Liczy się tylko relaks i rozpieszczanie ciała i zmysłów. Jak widać nie tylko ja zażywam chwili relaksu moja kotka nie przepuściłaby takiej okazji do poleniuchowania! 




Jako powitalną przesyłkę dostałam do przetestowania od marki Nivea Olejek w balsamie Kwiat Wiśni i Olejek Jojoba dedykowany do skóry normalnej i suchej.




Co mnie w nim urzekło?
Piękny intensywny, ale nie nachalny zapach, który w 100% wpasował się w mój gust. Świeży, trochę słodki, ale nie przesłodzony, no ideał!



Olejek bardzo szybko się wchłania pozostawiając skórę nawilżona i pachnącą przez co stał się niezbędnym produktem w porannym rytualne. Bez obaw mogę go użyć i zaraz wskakiwać w ubrania bez obawy, że balsam mi je pobrudzi.






Bardzo się z nim polubiłam, a do pełni szczęścia dodałabym mu pompeczkę która by usprawniła aplikację i byłby nawilżaczem idealnym, ot taka rada od przyjaciółki :) .



Jestem ciekawa jak Wy pożytkujecie "czas dla siebie"?
Buziaki