czwartek, 19 września 2013

A dzisiejszy szampański post sponsoruje MIYO...

Hej kochane!

Pogoda nadal okropna jednak jest dalej we mnie odrobina entuzjazmu, tak tyci tyci. Zdecydowanie potrzebuje słońca!
Oczywiście firma MIYO w tym poście nie za sponsorowała nic, jednak to dzięki nim (bo na ich półce) znalazłam cień który za mną chodził już tak długi czas!

A kto to taki?

MIYO
OMG! Eyeshadows
no. 09 Champagne 






Champagne to metaliczny  lekki, kremowy brąz, trochę kawa z mlekiem. Według mnie kolor szampański jest troszkę jaśniejszy.



Cień jest bardzo dobrze napigmentowany, ma dosyć słabo zmielone drobiny brokatu, przez co trzeba go delikatnie nakładać, bo jeśli weźmiemy go za dużo to się posypie na policzki i będzie płacz.

Wiem, że niektórym mogą nie podobać się te drobinki, jednak w moim wypadku własnie o taki cień chodziło. By miał dość duże drobiny i ładnie odbijał światło. Używam go najczęściej do makijaży okolicznościowych ( czyt. mało czasu i nie do końca wiadomo jakie kolory wybrać).





Cienie utrzymują się do 8 godzin bez żadnej bazy, przez co zasługują na podziw. Kto by pomyślał, że cień za 5 złotych może działać takie cuda?

Co do samej aplikacji?
Brak zastrzeżeń, bardzo łatwa. Tylko nie można przesadzać z ilością by się nie osypał.

Opakowanie również są w porządku, chodź trzeba sobie je wyrobić, ponieważ na początku troche ciężko chodzi. U mnie widać cień już po wydostaniu się z opakowania.
A dlaczego?
A dlatego, ze Ev. zaczęła tworzenie swojej magnetycznej paletki.

Co jeszcze przemawia za tymi cieniami?
+Olbrzymia gama kolorów
+Niska cena
+Pigmentacja
+Trwałość



Nic tylko brać!
Niestety ja jestem w takiej sytuacji, że poszaleć nie mogę, ponieważ u mnie w mieście MIYO jest tylko w jednym sklepie, i to szafa jest baaardzo skromnie wyposażona, whyyyy!

Naprawdę ubolewam, chyba zamówię sobie jeszcze coś w internecie, bo naprawdę cienie są godne uwagi. A może wy polecicie mi jakieś kolorki tych cudeniek?

Miałyście?
Polubiłyście?










Share:

12 komentarzy:

  1. ja ostatnio pisałam o pięknym fiolecie! Uwielbiam te cienie! Są mega wydajne, napigmentowane i trwałe a kosztują zaledwie 5 zł!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja nie mam do nich dostępu :(

    OdpowiedzUsuń
  3. żałuję strasznie, że nie mogę ich nigdzie dostać stacjonarnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. widze że fajne te cienie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny cien, szukam teraz takich kolorow.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cienie wydają się być bardzo fajne. Przeglądałam kiedyś paletę kolorów i kilka odcieni wpadło mi w oko :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię te cienie :) Kolory są faktycznie bardzo dobrze napigmentowane i jest sporo odcieni do wyboru :)

    OdpowiedzUsuń
  8. z checia sama bym kupila -cudny jest!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne te kolorki, takie jasne, w sam raz na co dzień! :)

    Włóczykije pozdrawiają! :)
    (i do siebie zapraszają)...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tych cieni, choć wyglądają ciekawie. Piękne masz niebieskie oczy.

    OdpowiedzUsuń
  11. piekny. podobny jest w paletce sleek au naturel, a przynajmniej tak na oko mi sie wydaje :D

    OdpowiedzUsuń